Myślisz, że metoda Design Thinking nie ma przełożenie na projektowanie treści? Nic bardziej mylnego 🙂 Te dwie dziedziny świetnie się uzupełniają! Zaraz ci to udowodnię.

Metoda Design Thinking – poza tym, że skupia się na badawczym podejściu do rozwiązywania problemów – cechuje się działaniem pomimo lęku. Właściwie bardzo często pomaga zamieniać ten lęk w radość. Prawie każdy z nas ma bowiem obawy czy jest dość kreatywny i innowacyjny. Tak jak prawie każdy boi się lotu paralotnią. Kiedy jednak uda nam się przezwyciężyć nasze lęki i obawy, w ich miejsce pojawia się radość, satysfakcja a nawet duma.

Design Thinking jest twórczym i odważnym kreowaniem doświadczeń, pomysłów i działań. Praca tą metoda uczy, że każdy z nas ma w sobie nieograniczone pokłady kreatywności, często niewykorzystane i nieodkryte. Osoby projektujące content dla użytkowników również w trakcie swojej pracy potrzebują zastrzyku kreatywności. Nie zawsze tekst wypełnia ich umysły, czasem potrzebują twórczego natchnienia. W takich momentach “autorskiej pustki” najlepiej sprawdzają się ćwiczenia, kładące nacisk na empatyzację i ideację.

Mapa myśli

Mapa myśli, czyli tzw. moodborad to niesamowicie skuteczne i wszechstronne narzędzie. Możesz je wykorzystywać w każdym momencie, kiedy brakuje ci pomysłów lub szukasz inspiracji. Pomoże ci też w rozwiązaniu niejednego problemu. Wystarczy, że zapiszesz w centrum mapy myśl/ problem, a wokół niego pomysły i skojarzenia – nawet te najbardziej pokręcone i szalone! Im więcej, tym lepiej – będziesz mieć w czym wybierać.

Gdy zapełnisz cały arkusz, zastanów się, które z nich są najciekawsze i warte wdrożenia. Zwróć uwagę zwłaszcza na te ostatnie, ponieważ pierwsze zazwyczaj są najbardziej oczywiste.

Ja mapy często wykorzystuję podczas spotkań i warsztatów biznesowych. Nie zdarzyło się jeszcze, aby efekt nie przerósł moich oczekiwań – często sami uczestnicy są zaskoczeni, że pojawiło się tyle ciekawych pomysłów. Poza tym stosowanie tego narzędzia powoduje, że nikt nie ziewa i nie zastanawia się czy na obiad będzie dziś robił schabowy czy jednak zamówi pizzę. Entuzjazm podczas takich spotkań jest niesamowity!

Dziennik pomysłów

Kolejnym narzędziem jest dziennik pomysłów, spostrzeżeń i obserwacji. Czasem coś zwraca naszą uwagę, fascynuje, ale szybko zapominamy co to było. Prowadź dziennik i zapisuj swoje przemyślenia, spostrzeżenia, refleksje, a nawet cytaty czy konstrukcje zdań, które zapadły ci w pamięć.

Notuj wszystko co cię zaintryguje, co pozwoli ci spojrzeć na świat oczami użytkowników. Ty też korzystasz z wielu usług, które nie raz wzbudzają twoje zaciekawienie (lub totalną niechęć) – notowanie różnych koncepcji i wracanie do nich w chwili zwątpienia pozwoli ci wybrnąć z niejednej przeszkody. To sprawdzone!

Stwórz personę

To chyba dość oczywiste – jeśli projektujesz content, musisz znać odbiorcę. Wiedzieć, z jakich produktów korzysta, w jakich kanałach się udziela, czego szuka.

Nie zastanawiaj się kim on jest. Zbierz jak najwięcej danych na jego temat. Zastanów się, jakie może napotkać problemy podczas korzystania z usługi. Czego może nie zrozumieć? W czym ten produkt/usługa ma mu ułatwić życie? Stwórz personę z twarzą – będzie Ci łatwiej projektować treści dedykowane tej konkretnej osobie. Zastanów się co twoja persona mogłaby pomyśleć czytając twoje komunikaty? Co mogłaby zrobić? Co powiedzieć? Czy właśnie na tym ci zależy?

Obserwacje

Obserwacje użytkowników w ich naturalnym środowisku mogą pomóc ci zdefiniować problemy, na które mogą się natknąć korzystając z twojego produktu. Dlatego istotnym działaniem jest obserwowanie użytkowników w realnych sytuacjach. Da to szersze spojrzenie na ich problemy niż samo pytanie ich o preferencje lub domyślanie się czego oczekują. Identyfikacja problemów na styku konsument-produkt jest jednym z najważniejszych aspektów tworzenia contentu. Obserwacje najlepiej prowadzić podczas testów prototypów – nie skupiaj się wtedy tylko na wypowiedziach użytkowników, ale na ich mimice, gestach, grymasach twarzy. Zwróć uwagę czy wszystko rozumieją, czy nie czują się zagubieni korzystając z produktu. Stworzone przez ciebie microcopy ma być jak dobry lekarz -pomagać, nie szkodzić.

UX writing w trzech krokach

Poza tymi ćwiczeniami moje rady są tak proste, jak tylko jest to możliwe:

po pierwsze – działaj. Pisz. Pisanie to rzemiosło – im więcej poświęcisz czasu na doskonalenie warsztatu, tym twoje copy będzie pełniej spełniało oczekiwania użytkowników.

Po drugie – wchodź jak najszybciej w interakcje z użytkownikami. Twórz prototypy produktu, pełne treści. Testuj je wśród swoich potencjalnych użytkowników jak najczęściej. Zmiany wprowadzaj natychmiast po testach. A potem znów testuj i znów wdrażaj zmiany. To prosty sposób aby tworzyć jednocześnie twórcze, proste i łatwe w konsumpcji treści.

Po trzecie – nie planuj zbyt długo treści, które chcesz przekazać odbiorcy za pomocą komunikatów. Zapisz je od razu. Poprawiać będziesz później. Na razie zapisuj każdą myśl, każde działanie, jakiego oczekujesz od użytkownika a także każde, które on będzie musiał podjąć. Nie pomijaj nawet o tych najdrobniejszych, ponieważ może ci umknąć ważny krok. Nawet najlepsze pomysły są niewiele warte, jeśli pozostają wyłącznie w twojej głowie 🙂

Każdy z nas jest osobą kreatywną, pomysłową i twórczą. Każdy! Drzemią w nas nieograniczone pokłady innowacyjności, wystarczy popracować nad ich wzmocnieniem. Zapewniam cię, że te kilka ćwiczeń może ci w tym pomóc 🙂

Write A Comment