Pewnie zgodzisz się ze mną, że język kształtuje naszą rzeczywistość. Nasz sposób widzenia świata zależy od słów, jakimi się posługujemy. Od ich doboru zależy skutek, jaki chcemy osiągnąć. Słowami potrafimy skrzywdzić, obrazić, obarczyć odpowiedzialnością, ale też uszczęśliwić, pocieszyć czy docenić.

Niewłaściwym doborem słów możemy też zwyczajnie wkurzyć lub zirytować drugą osobę. Czasem zupełnie nieświadomie – używamy pewnych sformułowań, ponieważ jesteśmy do nich przyzwyczajeni i nie dostrzegamy w ich stosowaniu niczego złego. Tkwią w nas tak głęboko, że nie zwracamy już na nie uwagi, choć nierzadko są dyskryminujące lub poniżające.

Schematy językowe

Jednym z częściej stosowanych schematów językowych, jaki pojawia się w polskiej literaturze, na stronach internetowych, poradnikach, formularzach itp. jest dominująca forma męska.

Zaadoptowała się tak mocno, że przestała razić. Stała się “uprzywilejowana”. Wynika to po części z polskiej kultury, która jest zmaskulinizowana, a po części z naszego lenistwa, bo aby jej uniknąć, trzeba się nieraz nieźle nagimnastykować.

Nasz piękny polski język, który jest jednym z najbardziej rozbudowanych gramatycznie na świecie, jeśli chodzi o niebinarność (język neutralny płciowo), okazuje się… dość ubogi.

Ja ciągle spotykam się z tym, że ktoś zwraca się do mnie “mogłeś”, “zrobiłeś”, “wypełniłeś”, “pomyślałeś”, pomimo, że nie jestem mężczyzną. I ja źle się z tym czuję. Nie lubię tego. I walczę z tym, kiedy tylko mam taką możliwość.

Na szczęście widzę, że nie jestem sama. Dzięki temu, że coraz więcej osób zwraca uwagę na to, aby pisać do swoich czytelników nie tylko w formie męskiej (a przynajmniej nie traktuje tego jako standard), nasze przyzwyczajenia i schematy myślowe zmieniają się. A co za tym idzie – ewoluuje nasz system leksykalny. Jednym z efektów tych zmian są stosowane coraz częściej (choć nadal nieśmiało) feminatywy czy treści inkluzywne, neutralne płciowo.

Feminatywy

Niezwykle dyskryminującym zjawiskiem jest odmiana w formie męskiej większości zawodów w Polsce. W formie żeńskiej spotykamy “sekretarki“, “kasjerki” czy “nauczycielki“, ale dla części społeczeństwa już mniej wygodne są “prezeski“, “magistry” czy “chirurżki“. Dlaczego tak się dzieje?

Patriarchalna kultura narzuciła nam brzmienie zawodów w męskiej odmianie i przyjęliśmy je traktować jako… bardziej prestiżowe (sic!).

Na szczęście rośnie popularność tzw. “feminatywów”, czyli żeńskich odmian rzeczowników.

Nieprawdą jest jednak, że jest to wymysł dzisiejszych czasów. Feminatywy były kiedyś ważną częścią języka polskiego, w czasach PRL-u zostały jednak z niego wyparte. Dziś powracają i coraz częściej słyszymy o “profesorkach” czy “psycholożkach“. Ich powrót jest logiczny i potrzebny! Nie dajmy sobie wmówić, że jest to “gwałt na języku polskim” – jak pisał swego czasu jeden z tygodników.

Jeśli i my będziemy stosować te formy – staniemy się nie tylko bardziej precyzyjni, ale też przyczynimy się do upowszechnienia feminatywów w naszym środowisku. Mocno Was do tego zachęcam!

Osobatywy

Istnieją też konstrukcje, które możemy używać, jeśli mówimy o osobie wykonującej dany zawód, ale bez wskazywania żadnej płci. Są to tzw. osobatywy.

Osobatywy są konstrukcjami neutralnymi płciowo. Stosujmy je opisując te osoby, których płci nie jesteśmy pewni.

Przykłady:

  • pracownik/pracownica – osoba pracująca;
  • biegacz/biegaczka – osoba biegająca;
  • emeryt/emerytka – osoba na emeryturze;
  • kierownik/kierowniczka – osoba na kierowniczym stanowisku.

Jak unikać formy męskiej?

Jeśli jesteś projektantem lub projektantką treści, pewnie zdarza Ci się pisać komunikaty czy teksty do formularzy, aplikacji itp. Takie treści trafiają do szerokiego grona odbiorców, nie tylko do mężczyzn. Jeśli nie wiesz, w jaki sposób unikać form nacechowanych płciowo, mam dla Ciebie kilka podpowiedzi, jak to zrobić.

  • Możesz np. zamienić czas występowania działania na teraźniejszy. Zamiast “będziesz potrzebował” – “potrzebujesz“, “kupiłeś polisę” – “kupujesz“, “będziesz musiał” – “musisz” itp.;
  • masz też możliwość zamiany wykonawcy czynności, np. “zarejestrowałeś się” – “zarejestrowaliśmy cię“, “wykupiłeś ubezpieczenie” – “sprzedaliśmy Ci ubezpieczenie“, “otrzymałeś powiadomienie” – “wysłaliśmy Ci powiadomienie” itp.;
  • albo możesz skupić się na wyniku działania, stosując takie zwroty jak “możesz już korzystać z naszego serwisu”, zamiast “zarejestrowałeś się” lub “oto Twoja polisa ubezpieczeniowa” zamiast “wykupiłeś ubezpieczenie” czy “sprawdź czy masz już na skrzynce mejlowej nasze powiadomienie” zamiast “otrzymałeś powiadomienie”.

Ostatecznie, gdy ciężko jest Ci wdrożyć któreś z tych dwóch rozwiązań, pisz tak, aby nie wskazywać żadnego rodzaju. To wiąże się jednak z użyciem niechlubnej strony biernej:

  • “zmieniłeś hasło” – “hasło zostało zmienione“,
  • “wprowadziłeś błędne dane” – “wprowadzone zostały błędne dane“.

Staraj się stronę bierną potraktować jak ostateczność, gdy wyczerpiesz inne możliwości. Strona bierna nie wskazuje wykonawcy czynności, nie jest więc relacyjna. Jest jednak lepsza od wszechobecnej formy męskiej.

Bądźmy wrażliwi językowo

Zmiany, jakie zachodzą w świadomości użytkowników języka, wymuszają transformację nie tylko językową, ale i kulturową. Nie nazwałabym ich jednak rewolucją, a powolną ewolucją. Ciężko zmienić ot tak struktury gramatyczne, ukształtowane przez dziesięciolecia.

W ciągu ostatnich lat obserwujemy jednak powolne pojawianie się nowych (lub powrót stosowanych wcześniej) jednostek leksykalnych. Być może słyszeliście o “jenu” bądź “onu”? Są to zaimki, które możecie wykorzystywać, opisując osoby niebinarne. Dziwne? Szokujące? A może ważne i potrzebne?

Bo to, z czym chcę Was dziś zostawić to myśl, że pisząc teksty, powinniśmy być bardziej wrażliwi na płeć. W ogóle powinniśmy być bardziej wrażliwi na słowa, których używamy. To tak ważne narzędzie komunikacji. Język kształtuje naszą wrażliwość społeczną. A im więcej w nim empatii i szacunku do odbiorcy, tym piękniejszy się staje.

Każdy z nas, codziennie ma wpływ na kształt języka polskiego. Zróbmy z tego użytek!

Write A Comment