Przesyt rzeczy i jednoczesny brak czasu na to, co ważne, zrodził światowy trendminimalizm. Mamy w dzisiejszym świecie za dużo przedmiotów i obowiązków, a za mało czasu dla siebie i swoich bliskich. Nic więc dziwnego, że będąc tym zmęczeni, zaczęliśmy upraszczać swoje garderoby, wnętrza czy sposoby życia.

Minimalizm różni się od wielu innych trendów, spowodowanych rozwojem technologii czy większą świadomością społeczno-polityczną. Jest on skutkiem naszego szybkiego życia, które nie daje nam oczekiwanej satysfakcji. Jesteśmy dziś zmęczeni nadmiarem – przedmiotów, rzeczy do zrobienia, informacji, słów. Otacza nas mnogość bezwartościowych dóbr, które nas przytłaczają. I dlatego trend minimalizmu zyskuje na popularności.

Obfitość pozbawia wolności

Przeczytałam raz zdanie, że obfitość pozbawia nas wolności. Bardzo mocno utkwiło mi w pamięci. To przecież prawda, że obfitość rzeczy zaprząta nasze głowy – trzeba o nie dbać, czyścić je, gromadzić, układać, reperować i wymieniać. Obfitość słów działa podobnie – powoduje bałagan myśli, problemy z koncentracją czy podjęciem decyzji. Żyjemy w czasach przeładowania informacjami. Ilości te są przytłaczające i obezwładniające.

I, nie ma co ukrywać, mamy dziś trudności z przetwarzaniem tak dużej ilości danych. Ewolucyjnie nie jesteśmy przygotowani na taki nadmiar. Nasze mózgi wciąż tkwią w jaskiniach!

Czym jest minimalizm językowy?

Aby trend minimalizmu zakotwiczył się również w słowie pisanym, kluczowa jest diametralna zmiana myślenia. Musimy odrzucić przestarzałe reguły i zasady pisowni, wpajane nam do głów w szkolnych latach.

  • Najważniejszą zasadą jest eliminacja – zbędnych słów, słownej waty, zapychaczy, imiesłowów, bełkotów i korpomowy. W zamian stosujmy krótkie zdania, a także wizualizacje, schematy i obrazy, które pomagają zrozumieć trudne treści.
  • Szanujmy czas czytelnika – twórzmy przestrzeń tylko dla słów z jego perspektywy istotnych.
  • Stosujmy proste rozwiązania, porządkujmy myśli, unikajmy powtórzeń i protez językowych. Protezami są wszystkie zbędne wstępy do akapitów czy nowych wątków. Jeśli możemy coś napisać prościej – róbmy tak, pamiętając oczywiście o elegancji językowej oraz zasadach polszczyzny.

Trzy cechy power writingu

Power writing to tzw. pisanie z impetem. To taki styl pisania, który w krótkich, żołnierskich słowach opisuje jakieś wydarzenie lub działanie. Dzięki temu pomaga w przepływie informacji, ponieważ skraca czas potrzebny na przyswojenie treści.

Odbiorcą takich komunikatów były do tej pory osoby na wysokich szczeblach menedżerskich. Dlaczego mamy się jednak aż tak ograniczać? Zasady power writing doskonale sprawdzą się też w naszej codziennej komunikacji z innymi osobami.

Poznaj trzy cechy power writingu:

  1. streszczaj tekst w formie krótkiego wstępu. Podsumuj to, co najważniejsze chcesz przekazać lub zadaj pytanie, na które chcesz poznać odpowiedź. Jeśli masz do przekazania trzy tematu, napisz np. tak: “Cześć Wojtku! Mam do Ciebie dwa pytania i jeden temat do wyjaśnienia” lub “Dzień dobry Mateuszu! Poniżej dwie ważne kwestie”.
  2. Podziel treści na mniejsze fragmenty (akapity). Każdy akapit to jeden wątek! Nie zapychaj go tematami pobocznymi.
  3. Nadaj tym fragmentom tytuły (śródtytuły). Pogrub je i oddziel spacją od tekstu. Dzięki temu Twój odbiorca po jednym rzucie okiem na treść będzie wiedział czego ona dotyczy. Twoje śródtytuły mogą wyglądać np. tak: “Prezentacja – na czwartek?” lub “Wyniki sprzedażowe za IV kwartał – jest lepiej niż w poprzednim!”

Power writing świetnie sprawdza się w mejlach. Kiedy piszemy wiadomości, często niepotrzebnie się rozpisujemy i tworzymy długie wstępy. Dzięki efektywnemu pisaniu Twój czytelnik, który jest niezwykle zabieganą osobą, w szybkim czasie zapozna się z treścią. Spróbuj korzystać z power writingu tworząc też np. notatki ze spotkań czy pisma. Twoi odbiorcy będą Ci wdzięczni – zaoszczędzisz im mnóstwo cennego czasu!

Żyjemy w czasach przebodźcowania. Codziennie czytamy setki komunikatów – w mediach społecznościowych, telewizji, internecie. Przesyt ten powoduje, że spada poziom czytelnictwa. Nic w tym dziwnego – książki przestają być przyjemnością, gdy czytanie kojarzy się z wysiłkiem zamiast z relaksem. Możemy jednak starać się oszczędzić sobie nawzajem trudności, stosując tych kilka zasad w swojej codziennej pracy. Zachęcam Cię do tego 🙂

Write A Comment